Uwaga w tym wpisie będę sie chwalić. Dużo będę się chwalić.
Po pierwsze moje młodsze dziecię wczoraj skończyło lat 4. Ewa jest naszym mały cudem potwierdzającym fakt, że nie ma rzeczy niemożliwych i nawet jak lekarze mówią, że sie nie uda to czasami się udaje. Ewa jest najsłodszą moją pchełką, jest moim mądraskiem i uśmiechem. Jest rezolutna, jest zabawna, jest empatyczna, jest cierpliwa, jest małym słoneczkiem.
Choć nie jestem cukiernikiem tort upiekłam ;) po społu z małżonkiem
Po drugie wczoraj starsze moje dziecię zdobyło Wicemistrzostwo Polski w Belly Dance Oriental International Dance Organization w kategorii solistek do lat 11. Jestem z niej taaaaka dumna. Maja bardzo się stresowała, bo to był jej pierwszy publiczny występ na takiej imprezie. Te wszystkie światła, sędziowie, telewizja, inni uczestnicy, no i fakt, że miała temperaturę nie sprzyjały skupieniu. Okazało się też, że jedna dziewczynka ma taką sama muzykę jak Majeczka. tak czy inaczej udało się.
A dla chętnych filmik z występu :)
Krawcową nie jestem, ale kieckę po społu z małżonkiem skleciliśmy. Błyszczało i wszystko falowało :)
A dziś byliśmy w Operze z okazji imprezy mikołajowej ode mnie z pracy. Hmm w sumie trudno to nazwać spotkaniem mikołajowym, bo już dawno po świętach, ale i tak było miło i sympatycznie. Przedstawienie w sam raz dla małych dzieci, słodyczy w sam raz :) zęby się nie popsują, ale w paczce był jeszcze bilecik do rodzinnego parku rozrywki. Moje dziewczyny już nie mogą się doczekać pójścia :)
No dobra dziś mało treści, bo konsumpcja czeka ;)
